30. 8. 2026
Kázání na 14. neděli po Letnicích - Hledáme Boží království?
Dnešní evangelium je velmi poučné.
Předně si všimněme, že Pán v něm zapovídá několik věcí:
- nemůžete sloužit Bohu i mamonu;
- nestarejte se úzkostlivě o život;
- neříkejte: co budeme jíst, co budeme pít, čím se oblečeme.
Pán ale také přikazuje, co máme dělat:
- Pohleďte na nebeské ptactvo.
- Pozorujte polní lilie.
Děláme to? Pán říká, že se máme učit od ptáků a od rostlin. Kdy jsme to naposledy udělali?

Představte si, že vám někdo zavolá a ptá se, co děláte. Vy mu odpovíte, že se díváte na nebeské ptactvo. On vám namítne, že je to ztráta času, že máte jet s ním do supermarketu, že jsou tam velké slevy. Vy mu ale odpovíte: Pán Ježíš mi přikázal, že se mám dívat na nebeské ptactvo, tak to dělám.
Čí život bude asi krásnější a spokojenější?
Pán ale přikazuje dál, a právě to nejdůležitější: Hledejte nejprve Boží království a jeho spravedlnost, a to všechno vám bude přidáno.
To je hlavní věta dnešního evangelia.
Všimněme si toho slova: hledejte. Pán Ježíš neříká, že máme najít Boží království, ale že ho máme hledat. Hledání je touha po věci. Hledá se to, co člověk nemá a chce mít.
Zeptejme se tedy sami sebe: Jak jsem včera hledal Boží království? Toužil jsem po něm? Pán mi to přikazuje.
Když člověk něco hledá, ptá se, je-li to daleko. Písmo odpovídá: Boží království je ve vás. (Lukáš 17,21. Vulgáta: „Ecce enim regnum Dei intra vos est.“) Není daleko. Je velmi blízko. Je s námi neustále.
Co to ale je Boží království?
Aby mohlo nějaké království existovat, jsou třeba nejméně dva: ten, kdo kraluje, a ten, komu se kraluje. Nadřízený a podřízený. A ten vztah mezi nimi se nazývá království.
Pán nám tedy říká: nejprve usilujte o vztah k Bohu. Ten vztah není daleko. Je ve vás.
Starejte se o Boha. Nestarejte se o svět.
Jak tomu rozuměla svatá Kateřina
Pán Ježíš to jednou řekl svaté Kateřině Sienské zcela prostě: „Mysli na mne, a já budu myslet na tebe.“
Blahoslavený Raimund z Kapuy, její zpovědník, vypravuje, jak tomu ona sama rozuměla.
Pán jí uložil, aby ze srdce vypudila každou jinou myšlenku a zachovala v něm jen jeho vůli. A aby ji přitom nerozptylovala žádná starost — ani o tělo, ani o duši — dodal: „A já budu myslet na tebe.“ Jako by řekl: Buď bez starosti, dcero, o zdraví svého těla i o spásu své duše. Já mám vědění i moc. Já na to budu myslet a postarám se o to. Ty jen dbej na to, abys myslela na mne a o mně rozjímala, neboť v tom je tvé zdokonalení a tvá konečná spása.
Svatý Ludvík Maria Grignion z Montfortu byl přesvědčen o tom, že ustaraná péče o světské věci je hřích nedůvěry vůči Bohu, vůči jeho prozřetelnosti.
U svaté Kateřiny Sienské její zpovědník Raimund zaznamenal tuto příhodu:
Vzpomínám si na jednu zvláštní příhodu. Když jsme jednou pluli po moři — několik mužů a žen spolu s Kateřinou — a půlnoc už byla za námi, ustal náhle příznivý vítr, a kormidelník si počal dělat vážné starosti. Řekl, že jsme na velmi nebezpečném místě: strhne-li se boční vítr, zanese nás to znenadání do velmi vzdálených krajin nebo k ostrovům.
Když jsem to uslyšel, šel jsem k Panně a naříkavě jsem jí řekl: „Ó Matko (tak jsme jí všichni říkali), vidíš, v jakém jsme nebezpečí?“ Ihned mi odpověděla: „Co si děláte starosti?“ A tak umlčela můj křik i můj strach.
Zakrátko se zvedl protivítr, takže se kormidelník viděl nucen obrátit. Když jsem to Panně oznámil, řekla: „Ať tedy ve jménu Božím otočí kormidlo a pluje, jak Pán dá vítr.“ Otočil kormidlo a chystali jsme se k návratu. Ona však sklonila hlavu a modlila se k Pánu — a neujeli jsme zpět ani na dostřel luku, když se příznivý vítr, který předtím ustal, znovu zvedl. Pod Božím vedením jsme v hodinu jitřní (matutina) radostné mysli dopluli do vytouženého přístavu. Hlasitě jsme zpívali Te Deum.
Milovaní bratři a sestry,
jak věříme, Pán Bůh je vždycky s námi a neustále se na nás dívá. Jinak to ani být nemůže. Někdy zkouší naši důvěru v jeho Prozřetelnost. Když se zadíváme na ptactvo nebo na polní lilie, spatříme, že on v nich působí. Proč by tedy neměl působit i v nás?
Pod vedením Panny Marie začněme každý den hledat Boží království a jeho spravedlnost. Amen.
Kazanie na 14. niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego
Dzisiejsza Ewangelia jest bardzo pouczająca.
Przede wszystkim zauważmy, że Pan zakazuje w niej kilku rzeczy:
- nie możecie służyć Bogu i mamonie;
- nie troszczcie się lękliwie o życie;
- nie mówcie: cóż będziemy jeść, co pić, czym się odziejemy.
Ale Pan także nakazuje, co mamy czynić:
- Wejrzyjcie na ptaki niebieskie.
- Przypatrzcie się liliom polnym.
Czynimy to? Pan mówi, że mamy się uczyć od ptaków i od roślin. Kiedy ostatni raz to zrobiliśmy?
Wyobraźcie sobie, że ktoś do was dzwoni i pyta, co robicie. Odpowiadacie mu, że patrzycie na ptaki niebieskie. On zarzuca wam, że to strata czasu, że macie jechać z nim do supermarketu, bo są tam wielkie przeceny. Wy jednak odpowiadacie: Pan Jezus nakazał mi patrzeć na ptaki niebieskie, więc to robię.
Czyje życie będzie piękniejsze i bardziej spokojne?
Lecz Pan nakazuje dalej — i to rzecz najważniejszą: Szukajcie najprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane.
Oto główne zdanie dzisiejszej Ewangelii.
Zwróćmy uwagę na to słowo: szukajcie. Pan Jezus nie mówi, że mamy znaleźć królestwo Boże, ale że mamy go szukać. Szukanie jest pragnieniem rzeczy. Szuka się tego, czego człowiek nie ma, a chce mieć.
Zapytajmy więc samych siebie: Jak wczoraj szukałem królestwa Bożego? Czy go pragnąłem? Pan mi to nakazuje.
Gdy człowiek czegoś szuka, pyta, czy to daleko. Pismo odpowiada: Królestwo Boże w was jest. (Łk 17,21. Wulgata: „Ecce enim regnum Dei intra vos est.“) Nie jest daleko. Jest bardzo blisko. Jest z nami nieustannie.
Czymże jednak jest królestwo Boże?
Aby jakiekolwiek królestwo mogło istnieć, potrzeba przynajmniej dwóch: tego, kto króluje, i tego, komu się króluje. Przełożonego i poddanego. A ten stosunek między nimi nazywa się królestwem.
Pan mówi więc do nas: najprzód zabiegajcie o więź z Bogiem. Ta więź nie jest daleko. Jest w was.
Troszczcie się o Boga. Nie troszczcie się o świat.
Jak rozumiała to święta Katarzyna
Pan Jezus powiedział to raz świętej Katarzynie Sieneńskiej całkiem po prostu: „Myśl o Mnie, a Ja będę myślał o tobie.“
Błogosławiony Rajmund z Kapui, jej spowiednik, opowiada, jak ona sama to rozumiała.
Pan nakazał jej, aby wyrzuciła z serca wszelką inną myśl i zachowała w nim jedynie Jego wolę. A żeby jej przy tym nie rozpraszała żadna troska — ani o ciało, ani o duszę — dodał: „A Ja będę myślał o tobie.“ Jakby rzekł: Bądź bez troski, córko, o zdrowie swego ciała i o zbawienie swej duszy. Ja mam wiedzę i moc. Ja będę o tym myślał i zatroszczę się o to. Ty tylko dbaj o to, byś myślała o Mnie i o Mnie rozważała, bo w tym jest twoje udoskonalenie i twoje ostateczne zbawienie.
Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort był przekonany, że zatroskana pieczołowitość o rzeczy doczesne jest grzechem nieufności wobec Boga i wobec Jego Opatrzności.
O świętej Katarzynie Sieneńskiej jej spowiednik Rajmund zapisał takie zdarzenie:
Przypominam sobie pewne osobliwe zdarzenie. Gdy raz płynęliśmy morzem — kilku mężczyzn i kilka niewiast wraz z Katarzyną — a północ już minęła, nagle ustał pomyślny wiatr i sternik począł się poważnie niepokoić. Rzekł, że jesteśmy w miejscu bardzo niebezpiecznym: jeśli zerwie się wiatr boczny, zniesie nas znienacka ku bardzo odległym stronom albo ku wyspom.
Usłyszawszy to, poszedłem do Dziewicy i rzekłem jej z użaleniem: „O Matko (tak wszyscy ją nazywaliśmy), widzisz, w jakim jesteśmy niebezpieczeństwie?“ Natychmiast mi odpowiedziała: „Cóż się troszczycie?“ I tak uciszyła mój krzyk i mój lęk.
Wkrótce podniósł się wiatr przeciwny, tak że sternik uznał, iż musi zawrócić. Gdy doniosłem o tym Dziewicy, rzekła: „Niech więc w imię Boże obróci ster i płynie, jak Pan da wiatr.“ Obrócił ster i mieliśmy już zawracać. Ona jednak skłoniła głowę i modliła się do Pana — a nie odpłynęliśmy z powrotem nawet na odległość strzału z łuku, gdy pomyślny wiatr, który przedtem ustał, znów się zerwał. Pod Bożym przewodem dotarliśmy o godzinie jutrzni radośni do upragnionego portu. Donośnym głosem śpiewaliśmy Te Deum.
Umiłowani bracia i siostry,
jak wierzymy, Pan Bóg jest zawsze z nami i nieustannie na nas patrzy. Inaczej być nie może. Niekiedy doświadcza naszej ufności w Jego Opatrzność. Gdy wpatrzymy się w ptaki albo w lilie polne, ujrzymy, że On w nich działa. Czemuż więc nie miałby działać i w nas?
Pod przewodnictwem Najświętszej Maryi Panny zacznijmy każdego dnia szukać królestwa Bożego i sprawiedliwości jego. Amen.
Predigt am 14. Sonntag nach Pfingsten
Das heutige Evangelium ist überaus lehrreich.
Zunächst wollen wir bemerken, daß der Herr darin einiges verbietet:
- ihr könnt nicht Gott dienen und dem Mammon;
- sorget nicht ängstlich für euer Leben;
- sprechet nicht: was werden wir essen, was werden wir trinken, womit werden wir uns kleiden?
Der Herr gebietet aber auch, was wir tun sollen:
- Sehet die Vögel des Himmels an.
- Betrachtet die Lilien des Feldes.
Tun wir das? Der Herr sagt, wir sollen von den Vögeln und von den Pflanzen lernen. Wann haben wir das zuletzt getan?
Stellt euch vor, jemand ruft euch an und fragt, was ihr tut. Ihr antwortet ihm, ihr schaut die Vögel des Himmels an. Er hält euch entgegen, das sei Zeitverschwendung, ihr solltet mit ihm in den Supermarkt fahren, dort seien große Rabatte. Ihr aber antwortet ihm: Der Herr Jesus hat mir geboten, die Vögel des Himmels anzuschauen, also tue ich es.
Wessen Leben wird wohl schöner und zufriedener sein?
Der Herr gebietet aber weiter, und zwar das Wichtigste: Suchet zuerst das Reich Gottes und seine Gerechtigkeit, und das alles wird euch hinzugegeben werden.
Das ist der Hauptsatz des heutigen Evangeliums.
Achten wir auf dieses Wort: suchet. Der Herr Jesus sagt nicht, wir sollen das Reich Gottes finden, sondern wir sollen es suchen. Suchen ist Verlangen nach einer Sache. Gesucht wird, was der Mensch nicht hat und haben will.
Fragen wir uns also selbst: Wie habe ich gestern das Reich Gottes gesucht? Habe ich mich danach gesehnt? Der Herr gebietet es mir.
Wenn der Mensch etwas sucht, fragt er, ob es weit sei. Die Schrift antwortet: Das Reich Gottes ist inwendig in euch. (Lk 17,21. Vulgata: „Ecce enim regnum Dei intra vos est.“) Es ist nicht weit. Es ist ganz nahe. Es ist beständig bei uns.
Was aber ist das Reich Gottes?
Damit irgendein Königreich bestehen kann, braucht es wenigstens zwei: den, der herrscht, und den, über den geherrscht wird. Einen Oberen und einen Untergebenen. Und dieses Verhältnis zwischen ihnen heißt Königreich.
Der Herr sagt uns also: strebt zuerst nach dem Verhältnis zu Gott. Dieses Verhältnis ist nicht weit. Es ist in euch.
Sorget euch um Gott. Sorget euch nicht um die Welt.
Wie die heilige Katharina es verstand
Der Herr Jesus hat es der heiligen Katharina von Siena einmal ganz schlicht gesagt: „Denke an Mich, und Ich werde an dich denken.“
Der selige Raimund von Capua, ihr Beichtvater, erzählt, wie sie selbst es verstanden hat.
Der Herr trug ihr auf, jeden anderen Gedanken aus ihrem Herzen zu verbannen und nur seinen Willen darin zu bewahren. Und damit sie dabei keine Sorge ablenke — weder um den Leib noch um die Seele — fügte er hinzu: „Und Ich werde an dich denken.“ Als hätte er gesagt: Sei unbesorgt, Tochter, um das Wohl deines Leibes und um das Heil deiner Seele. Ich habe das Wissen und die Macht. Ich werde daran denken und mich darum kümmern. Du achte nur darauf, an Mich zu denken und über Mich zu meditieren, denn darin liegt deine Vervollkommnung und dein endgültiges Heil.
Der heilige Ludwig Maria Grignion von Montfort war überzeugt, daß die ängstliche Sorge um die zeitlichen Dinge eine Sünde des Mißtrauens gegen Gott und gegen seine Vorsehung sei.
Von der heiligen Katharina von Siena hat ihr Beichtvater Raimund diese Begebenheit aufgezeichnet:
Ich erinnere mich an ein besonderes Ereignis. Als wir einmal, eine Anzahl Männer und Frauen zusammen mit Katharina, auf dem Meer fuhren und Mitternacht bereits vorüber war, legte sich mit einem Male der günstige Wind, worauf der Steuermann sich ernstlich zu sorgen begann. Er sagte, wir befänden uns an einer sehr gefährlichen Stelle: käme ein Seitenwind auf, so würden wir unversehens in sehr entfernte Gegenden oder zu Inseln abgetrieben.
Als ich das gehört hatte, ging ich zur Jungfrau und sagte klagend zu ihr: „O Mutter (wir alle nannten sie so), siehst du, in welcher Gefahr wir sind?“ Sogleich gab sie mir zur Antwort: „Was sorgt ihr euch?“ Und so brachte sie mein Schreien und meine Furcht zum Schweigen.
Kurz darauf kam ein Gegenwind auf, so daß der Steuermann sich zur Umkehr gezwungen sah. Als ich dies der Jungfrau berichtete, sagte sie: „So möge er in Gottes Namen das Steuer herumwerfen und fahren, wie der Herr den Wind gibt.“ Er drehte das Ruder, und wir wollten umkehren. Sie aber neigte ihr Haupt und betete zum Herrn — und wir waren noch keine Pfeilschußlänge zurückgefahren, da lebte der günstige Wind, der sich zuvor gelegt hatte, wieder auf. Unter Gottes Geleit gelangten wir zur Stunde der Matutin frohen Mutes in den ersehnten Hafen. Mit lauter Stimme sangen wir das Te Deum.
Geliebte Brüder und Schwestern,
wie wir glauben, ist Gott der Herr allezeit bei uns und schaut unablässig auf uns. Anders kann es gar nicht sein. Zuweilen prüft er unser Vertrauen auf seine Vorsehung. Wenn wir die Vögel oder die Lilien des Feldes betrachten, sehen wir, daß er in ihnen wirkt. Warum sollte er dann nicht auch in uns wirken?
Unter der Führung der Jungfrau Maria wollen wir beginnen, jeden Tag das Reich Gottes und seine Gerechtigkeit zu suchen. Amen.